Majówka z rodziną — jak zorganizować udany piknik bez stresu
Zespół Techników i Specjalistów ds. Technologii i Jakości
Organizacja rodzinnego pikniku na majówkę brzmi jak coś prostego — kupujesz mięso, rozpalasz grilla, siadasz i cieszysz się wolnym dniem. Taki plan miałem w zeszłym roku. A potem okazało się, że babcia Krysia nie może usiąść na kocu bo kolana, dzieci po dwudziestu minutach zaczęły marudzić że jest nudno, a ja zapomniałem kupić węgiel i musiałem jechać do sklepu w trakcie imprezy. Od tamtego pikniku robię to inaczej. I naprawdę — trzeba się nauczyć na błędach.
Dla seniorów — komfort to nie fanaberia
Pierwsza i najważniejsza rzecz — krzesła składane. Babcia i dziadek nie usiądą na kocu na ziemi. To nie jest kwestia kaprysu, to kwestia kolan, biodra i kręgosłupa. W Pepco i Action mają lekkie krzesła turystyczne za 30-40 zł. Kupiliśmy dwa w zeszłym roku i od tego momentu nasze piknki wyglądają zupełnie inaczej — babcia siedzi wygodnie, uśmiecha się i nie narzeka na ból.
Druga sprawa — parasol lub namiot plażowy. W maju słońce potrafi być zaskakująco mocne, a starsze osoby źle znoszą upał. Pop-up namiot plażowy z Lidla kosztuje 49-79 zł i rozkłada się w sekundę. I koniecznie — krem z filtrem SPF 30+. Nawet jeśli wydaje się że nie jest jakoś strasznie gorąco — skóra się pali.
Dla dzieci — rozrywka na minimum dwie godziny
Moje dzieci (5 i 8 lat) po dwudziestu minutach grilla pytają „kiedy wracamy do domu" jeśli nie mają co robić. Dlatego mam sprawdzony zestaw piknikowy dla nich: piłka, badminton, frisbee — to absolutne minimum. Bańki mydlane za 5 zł potrafią zająć trzylatka na pół godziny — to najlepszy stosunek ceny do spokoju rodzica.
Dla starszych dzieci — latawiec (Pepco, 15-20 zł). W maju wieje wystarczająco żeby latawiec się utrzymał, a dzieciaki mogą biegać po łące zamiast siedzieć wam na głowie. I koniecznie — repelent na komary. Od maja są aktywne, szczegolnie nad wodą i w lesie. Bez sprayu piknik nad rzeką zamieni się w walkę z insektami.
Lista zakupów — kto co kupuje
Najgorsze co możecie zrobić to powiedzieć „każdy przyniese coś". Testowałem — kończy się tak, że przyjeżdżają trzy sałatki, dwa opakowania chipsów i zero mięsa. Albo odwrotnie — cztery kilogramy karkówki i ani jednej bułki. Jedna osoba musi być szefem logistyki. Robi listę, dzieli zadania: mięso i węgiel — tata. Warzywa i sałatki — mama. Napoje i naczynia — dziadkowie. Gry dla dzieci — ktoś trzeci.
Sprawdzoną listę zakupów z konkretnymi cenami z marketów znajdziecie na ding.pl — jest tam porównanie Biedronka vs Lidl vs Dino i ile kosztuje cały grill na 4 osoby. Przydatne żeby nie kupić za dużo i nie wydać za dużo.
Najważniejsza rada
Nie komplikujcie. Serio. Im prostsza organizacja, tym lepszy piknik. Mięso, ogień, rodzina, trawa pod nogami, może piłka. Reszta jest dodatkiem. Nie musicie mieć perfekcyjnych sałatek z Instagrama ani designerskiego obrusu. Babci zależy na wygodnym siedzeniu, dzieciom na zabawie, a wam na chwili spokoju z kiełbaską w ręku. To wystarczy na udaną majówkę z rodziną.
